Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 grudnia 2012

Cieniowanie włosów - domowy sposób

Dziś króciutki tutorial urodowy na bardzo szybkie i piękne cieniowanie włosów :)
Na pewno część osób go zna, ale ja osobiście jestem nim zachwycona! Na pewno zastanawiałaś się kiedyś jak domowym sposobem wycieniować czy też obciąć włosy - przychodzę więc z pomocą, ponieważ stosuję tę metodę od kilku miesięcy i jestem zadowolona 100 razy bardziej niż po najbardziej udanej wizycie u fryzjera.


Własnoręczne podcinanie włosów ma swoje plusy:

- Skrócimy je tylko do momentu, który nam odpowiada. Nie jesteśmy uzależnione od fryzjera, który może nam ściąć 10cm zamiast 2.
- Dzięki regularnemu podcinaniu końcówek, włosy nie rozdwajają się.

Przede wszystkim najważniejsze są BARDZO OSTRE nożyczki. Na allegro można kupić bardzo fajne zestawy z JAGUAR'a - nożyczki + degażówki. Ja kupiłam w bardzo atrakcyjnej cenie (ostre jak brzytwa):

Nie warto kupować tańszych nożyczek, ponieważ tępe nożyczki miażdżą końcówki włosa, powodując ich szybsze rozdwajanie, co niesie za sobą konieczność kolejnego podcięcia w szybkim czasie. Zresztą cena porządnych nożyczek zwraca się po zrezygnowaniu z kilku wizyt u fryzjera.

Wybierając nożyczki warto zwrócić uwagę na:
- mikroząbkowane ostrze (dzięki temu włosy nie ześlizgują się z nożyczek w czasie cięcia)
- śrubę do regulacji
- z czego są wykonane (najlepsza jest stal chirurgiczna - jeśli mówimy o przeciętnej cenie nożyczek)

A teraz do rzeczy. Jest właściwie kilka sposobów cieniowana, przedstawię 3 z nich - moim zdaniem najwygodniejsze i dające najlepsze rezultaty :)

Zanim zaczniemy kilka ważnych wskazówek:

- na początku lepiej obciąć 2-3cm, jeśli obawiamy się krótkich włosów - zawsze lepiej obciąć kolejne 2 niż płakać przez kilka miesięcy :)
- Za każdym razem gdy zwiążemy włosy gumką trzymając głowę w dół, powracamy do pozycji pionowej i prostujemy kitkę tak, by tworzyła kąt prosty z głową - jakkolwiek to brzmi ;)
- Tniemy w wybranym przez siebie miejscu na RÓWNO - nic nie ząbkujemy.

PS: Wybaczcie jakość grafiki, ale to wszystko na co było mnie stać :D 
Za jakiś czas wrzucę zdjęcia  ze swoimi wypocinami fryzjerskimi.

1. Sposób na włosy cieniowane z długą grzywką.
Z głową w dól zbieramy włosy szczotką na samym czubku głowy. Tniemy w wybranym miejscu.


2. Włosy cieniowane z krótszą grzywką.
Włosy zbieramy podobnie jak poprzednio na czubku głowy, z tymże bliżej czoła - dzięki temu otrzymamy efekt krótszej grzywki.


3. Cieniowanie niestandardowe - np. krótki przód i bardzo długi tył.
Włosy dzielimy na kilka warstw - co najmniej na 3, jednak można więcej.
Tniemy w wybranych miejscach - stopniowo pozostawiając włosy dłuższe z tyłu.


Temat uważam za wyczerpany :P Zachęcam do wypróbowania na sobie lub obiektach testowych w postaci siostry lub koleżanki. Efekty z pewnością będą zadowalające.

Pozdrawiam i życzę udanej metamorfozy :)

wtorek, 2 października 2012

Sposób na nadmierne owłosienie

Dziś bardzo krótki post na temat nadmiernego owłosienia. 
Znamy wiele naturalnych metod - jak nitkowanie, czy depilacja 
pastą cukrową (które opiszę za jakiś czas). Jednak istnieje także 
inna, mniej znana metoda, z której korzystają Hinduskie 
kobiety, które posiadają zwykle ciemną karnację i widoczne 
nadmierne owłosienie.

Jest to Ajuwerdyjska technika zwalczania nadmiernego owłosienia. Wymaga dużo cierpliwości i czasu, ale powoduje z czasem jego zanik i osłabienie.

Zwróć uwagę na partie ciała, które są najbardziej wystawione na pocieranie (tj. wewnętrze strony rąk, dłonie, zgięcia łokci i kolan). Metoda ta działa na tej samej zasadzie - pocierania i osłabiania cebulek włosa.
Mieszamy gram mąki z kurkumą i taką mieszanką nacieramy
miejsca, z których chcemy pozbyć się meszku (efekt peelingu jest praktycznie nieodczuwalny).

Wymaga regularnego stosowania przez ok 5 minut dziennie, codziennie.
Ta metoda nie usuwa na stałe włosków, lecz wyciera je i sprawia, 
że odrastają bardzo wolno. 


UWAGA! Post edytowany z powodu braku informacji nt. sposobu stosowania.
Efekty dostrzeżesz po kilku tygodniach/miesiącach regularnego stosowania - dopiero wtedy włoski będą słabnąć, rozjaśniać się i staną się mniej widoczne. Nie zauważysz efektu po kilku zastosowaniach.

wtorek, 4 września 2012

Bezsilność w walce z wypadającymi włosami?

Wiele z nas miewa problem wypadających garściami włosów. 
Normą jest ok kilkanaście włosów na dzień.
 Często są one są przesuszone, zniszczone pomimo dobrej pielęgnacji i zdrowego odżywiania.

Wypadające w nadmiarze włosy mogą być objawem anemii lub niedoczynności tarczycy, więc przed podjęciem jakichkolwiek kroków należy przeprowadzić podstawowe badania krwii, by ustalić przyczynę ich osłabienia.

Jeśli wszystkie z powyższych możliwości zostały wykluczone, zwróćmy uwagę, czy zbyt często nie suszymy włosów? Czy nie torturujemy ich lokówką i prostownicą? Czy nie używamy zbyt wielu środków do stylizacji? Czy nie poddajemy im wielu zabiegom chemicznym? (np. farbowaniem, rozjaśnianiem)
Być może przyczyną jest łupież i swędząca skóra głowy, która może być objawem grzybicy.
Jeśli mimo wszystko te możliwości wykluczyłaś, problem może wydawać się bardziej banalny niż przypuszczałaś.

Otóż często przyczyną osłabienia i nadmiernie wypadających włosów jest odwodnienie organizmu.
Dlatego tak wiele dziewczyn skarży się na nasilone wypadanie włosów latem.
Tu nie chodzi o „zmianę futra”, a o fakt, że organizm w potrzebie będzie wypijaną wodę w pierwszej kolejności dostarczał narządom wewnętrznym, więc skóra i włosy znajdą się na ostatnim miejscu. Dlatego też przy odwodnieniu zazwyczaj w parze z wypadającymi (poprzez wysuszenie) włosami idzie sucha skóra.Wizualnie dzięki maskom i odżywkom włosy mogą wyglądać zdrowo, jednak najważniejsze jest to, czego nie widzimy.
Postaraj się uzupełniać niedobory płynów przede wszystkim latem, gdyż być może to jest przyczyną Twojej niemocy i bezsilności związanej z utratą włosów.

Samo wzmacnianie włosów olejami, czy odżywkami i maskami bez solidnej podstawy jaką jest woda niezbędna organizmowi do prawidłowego funkcjonowania, nie przyniesie większych efektów. A nawet jeśli przyniesie, znikną one zaraz po zakończeniu kuracji.

Więc dziewczyny – pijemy wodę w trosce o nasze włosy. Na zdrowie! :)

Więcej nt. picia odpowiedniej ilości wody w artykule:
"Ile wody powinniśmy pić, by sobie nie zaszkodzić?"

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Roślinne farby do włosów

Kobiety łamią sobie głowy jak naturalnymi sposobami osiągnąć wymarzony kolor włosów – rozjaśnić je, przyciemnić czy zakolorować. Na każdym forum choć raz pada pytanie o naturalne metody. 
Mam dziś dla Was krótką listę roślin, które pozwolą Wam zmodyfikować Wasz kolor włosów.

Farby roślinne nie oddziałują negatywnie na strukturę włosa, działają tylko na jego zewnętrzną powłokę i dodatkowo go pielęgnują. Barwniki te jednak nie są na tyle trwałe, by całkowicie zmienić naturalny kolor – mogą go jedynie pogłębić, czy zmodyfikować. Ale w tym rzecz – by osiągnąć naturalny efekt, prawda? :)

Na piedestale tej grupy znajduje się oczywiście HENNA - znany już chyba każdemu uniwersalny barwnik. Nie będę w związku z tym rozpisywać się na jej temat :) Zajmijmy się więc resztą i zanim zaczniemy ważna informacja:
Każdy barwnik trzeba dostosować do własnych potrzeb - czyli ilość „farby”, czas działania w celu osiągnięcia zamierzonego efektu i warto pamiętać, że ciepło zawsze wzmacnia działanie zabiegu.

WŁOSY JASNE

Barwnik z korzenia rabarbaru
Korzenie rabarbaru zmielić w młynku. Do włosów półdługich wystarcza 1 filiżanka proszku. Sproszkowany rabarbar wymieszać z sokiem z cytryny lub naparem rumianku i gorącą wodą, aby powstała dająca się łatwo rozprowadzić papka. Przy suchych włosach dodać trochę oleju lub żółtko. Odstawić na parę minut, aby naciągnęło, po czym ewentualnie dolać trochę gorącej wody, aby uzyskać pożądaną konsystencję. Papkę nałożyć na świeżo umyte, wilgotne włosy. Głowę przykryć czepkiem i owinąć ciepłym ręcznikiem. Trzymać w cieple przez 30-60 minut.

Barwnik z rumianku
Dla rozjaśnienia włosów rumiankiem trzeba sporządzić jego szczególnie mocny napar - 4 łyżki stołowe rumianku na 2 filiżanki wrzącej wody - i odstawić na przynajmniej 20 minut. Następnie zioła odcedzić, a płyn rozmieszać z glinką kaolinową tak, aby powstała pasta. Pastę tę rozprowadzić we włosach przy ich nasadzie, a następnie rozczesać grzebieniem na całą długość włosa i zostawić tak na 20-60 minut. Uzyskany efekt rozjaśniający zależy od czasu farbowania, ale także i od tego, w jakim stopniu porowate są włosy, a więc od ich indywidualnej struktury. Oczywiście czym dłużej farba ta trzymana jest we włosach, tym mocniejszy jest efekt rozjaśniający.

WŁOSY CIEMNE

Barwnik ze świeżych zielonych łusek orzecha włoskiego

Sporządzić napar z łusek orzechów. 

Jeżeli dysponujemy tylko ususzonymi łuskami orzecha, to należy je najpierw zmielić. Do uzyskanej mączki dodać trochę czarnej henny, oleju i octu owocowego i zalać gorącą wodą w takiej ilości, aby powstała papka. Papkę tę należy nałożyć na świeżo umyte włosy na 20-40 minut, przykryć czepkiem i owinąć ciepłym ręcznikiem. Na zakończenie włosy jeszcze raz umyć.

Barwnik z szałwii
Gdy włosy zaczynają siwieć czy nawet gdy są już całkiem siwe, spróbuj zafarbować je liściem szałwii. W tym celu należy sporządzić silny napar z 4 łyżek stołowych szałwii i 2 filiżanek wody. Jeżeli zamiast wody użyje się gorącej herbaty, uzyska się w efekcie jeszcze lepszy ciemniejszy odcień. Wmasowując uzyskany płyn codziennie w korzonki włosów, będzie można już niedługo stwierdzić pozytywny efekt tej metody przyciemniania siwego włosa. Gdy pożądany kolor włosów został osiągnięty, wtedy wystarczy stosowanie naparu z szałwii raz na tydzień.

Barwnik z kwiatów róży
W odległych krajach niektóre kobiety używają silnego wywaru z kwiatów róży jako płukanki-środka farbującego. Nadaje on włosom głęboki czerwonawy połysk (1 garść kwiatów na 1/2 litra wrzącej wody).

Jeśli znasz inne sprawdzone sposoby, które w 100% w naturalny sposób pomogą w zafarbowaniu włosów, podziel się z nimi pod artykułem. Pozdrawiam :)

czwartek, 19 lipca 2012

Cukrowy lakier do włosów (bez alkoholu)

Tak, zgadza się – cukrowy :o)

Wiele z nas uzależnionych jest od tego kosmetyku, a jak wiadomo czasami wydatki przerastają potrzeby. 
Mam więc dla Was przepis na tani i bardzo praktyczny lakier do włosów, którego przyrządzenie wymaga od Was tylko kilku minut.

Co ważne, ten lakier da taki efekt jak drogeryjne lakiery – daje dobre utrwalenie
Nie obawiajcie się też, że wychodząc latem na dwór będą latać za nami stada pszczół :-)

Przyrządzenie tego specyfiku jest banalnie proste. Potrzebujemy jedynie:

- pół szklanki wody
- 3-5 łyżeczek cukru (najlepiej trzcinowego, ale może być również biały)
- pusta buteleczka z atomizerem

Pozostaje jedynie kwestia tego jak mocny chcemy uzyskać lakier. Jeśli ma delikatnie utrwalać, wystarczy wsypać 3 łyżeczki cukru, jeśli potrzebujemy mocniejszego utrwalenia, ok 5 łyżeczek.

Wodę z cukrem gotujemy do momentu, aż cukier ulegnie rozpuszczeniu, ew. pół minutki dłużej. Później czekamy aż ostygnie i przelewamy do buteleczki, bądź jeśli mamy szklaną buteleczkę, możemy od razu wlać do niej mieszankę i odstawić do ostudzenia.

Bardzo łatwo się zmywa, wystarczy spłukać go wodą. Nie ma zapachu, nie krystalizuje się na włosach i co najważniejsze – nie jest dla nich szkodliwy! :)
Tak przygotowany lakier należy przechowywać w lodówce najdłużej jeden tydzień lub dodać około 1 łyżkę alkoholu dla zakonserwowania, by móc go przechowywać dłużej. Jednak nigdy go nie polecam, gdyż alkohol niszczy nasze włosy.

Jeśli chodzi o technikę psikania, ważne jest, by po psikaniu tak przygotowanym lakierem odczekać chwilę, aż włosy minimalnie przeschną i dopiero nałożyć drugą warstwę.

Z całą pewnością warto wypróbować ten sposób :) Mnie zachęcił on w momencie, kiedy miałam puste kieszenie, ale czasami powracam do niego, gdyż cenię sobie go za to, że nie niszczy moich włosów.

Znasz inny tajny przepis na domowy lakier? :)

wtorek, 10 lipca 2012

Wzmacniająca mgiełka do włosów

Od dawna poszukiwałam jakiejś wzmacniającej mgiełki do włosów, jednak wszystkie ziołowe specyfiki (bez wyjątku) są na bazie alkoholu, a właściwie jest to główny ich składnik, więc nietrudno domyślić się, że po takiej kuracji wzmacniającej nasze włosy pozostaną tylko w opłakanym stanie.

Udałam się więc w tym celu do apteki. Dzisiejszy przepis sprzedała mi pani farmaceutka - przemiła starsza kobieta :) Dojrzałe kobiety są kopalnią wiedzy jeśli chodzi o naturalną pielęgnację, dlatego też bardzo cenię sobie ich rady. 
 
Zapytałam o pokrzywową wodę do włosów bez dodatku alkoholu, pani poleciła mi zaparzenie naparu z pokrzywy i przelanie takiej mieszanki do buteleczki z atomizerem – pomysł prosty, jednakże genialny! (że też sama na niego nigdy wcześniej nie wpadłam :)).

Od razu w mojej głowie zrodziły się pytania jakie mieszanki ziołowe łączyć, by uzyskać najlepsze efekty. Oto informacje, które znalazłam (zaczerpnięte z książki Piotra i Doroty Metera „Zioła dla wszystkich”): 


Korzeń łopianu – pomaga zwalczać łupież
Liście kocimiętki – pobudza wzrost włosów i łagodzi podrażnienia owłosionej skóry
Kwiat rumianku – doskonale zmiękcza włosy, rozjaśniając je również (po dłuższym stosowaniu rumianek może wysuszać)
Młode pędy skrzypu – wzmacniają włosy
Kwiaty nagietka – rozjaśniają włosy
Liść nasturcji – pobudza wzrost włosów
Liść pietruszki – wzmacnia kolor włosów i nadaje im połysk
Liście i kwitnące wierzchołki rozmarynu – najlepszy uniwersalny surowiec o działaniu tonizującym, wzmacniającym, nadaje włosom połysk, wzmacnia i lekko przyciemnia włosy
Korzeń rzewienia – daje doskonały żółty barwnik do włosów
Liście szałwii – działają tonizująco i wzmacniająco, przyciemniają włosy
Liście i korzenie mydlnicy – oczyszczają włosy
Liście bylicy bożego drzewka – pobudzają wzrost włosów i zapobiegają łupieżowi
Liście pokrzywy – zapobiegają łupieżowi, działają tonizująco oraz wzmacniająco.

Sam w sobie przepis jest banalny – musimy stworzyć napar ziołowy - najlepsze będą świeże zioła, jednak w ostateczności można zastąpić je suszonymi. A następnie zawartość po wystygnięciu przelać do pustej buteleczki z psikadłem.

Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z tej mgiełki – włosy są wizualnie mocniejsze, nie wypadają tak jak wcześniej. Ja stosuję do tego momentu mieszankę pokrzywowo-skrzypową, ale niebawem skuszę się też na świeży rozmaryn :)

Mgiełki mają takie samo działanie jak płukanki, jednakże możemy użyć ich w dowolnym momencie i nie ma potrzeby każdorazowego „przygotowywania” specyfiku. Dlatego też moim zdaniem mgiełki są bardziej praktyczne.

Przechowywać w lodówce, by jak najdłużej zachowały świeżość.


Jeśli znasz inne sposoby na wzmocnienie włosów domowymi kosmetykami, zapraszam do dyskusji :)

piątek, 6 lipca 2012

Lniany żel do włosów

Od pewnego czasu stosuję własnoręcznie wykonany przez siebie żel do włosów, który sprawił, że wyglądają pięknie - są błyszczące i miękkie, a przy tym bardzo lekkie.

Cenię go sobie za kilka rzeczy:

- nie obciąża włosów
- wygładza je – super do puszących się loków, wygładza też zniszczone końcówki
- delikatnie utrwala
- nie skleja włosów
- ma działanie delikatnie pielęgnujące
- jest bardzo prosty do zrobienia
- nie wymaga nakładu finansowego
- i oczywista sprawa – żel jest w 100% naturalny :)

Aby go przyrządzić, potrzebujemy:

- 3-4 łyżki siemienia lnianego (niemielonego) 
- wodę 
- sitko z drobnymi oczkami

Przygotowanie:

Siemię wsypać do sitka i wstawić do garnuszka z wodą – woda musi je zakrywać. Pozostawić na całą noc. Wokół ziarenek po kilku godzinach wytwarza się naturalna żelowa otoczka.
Teraz należy wyciągnąć sitko i przecedzić siemię do innego garnuszka, delikatnie mieszając (tak by cały żel przefiltrował się).
Przecedzony żel wstawić na wolny ogień, NIE DOPROWADZAJĄC DO WRZENIA – czyli ciągle mieszając. Będzie nabierał powoli bardziej gęstej konsystencji (żelu do włosów). Wtedy odstawiamy go, by mógł się wystudzić. I mamy już gotowy żel :)

Najlepiej przechowywać w szklanym słoiczku szczelnie zamknięty. W LODÓWCE możemy przechowywać go do dwóch-trzech tygodni.

Uważam, że z pewnością warto spróbować go przyrządzić, ponieważ na pewno nie zaszkodzi, a nakład finansowy i czasowy jest znikomy. Szczególnie polecam go dziewczynom, które mają puszące się włosy, czy loki – pięknie potrafi je okiełznać, nie obciążając. Siemię ma również działanie pielęgnujące, więc sprawdzi się również przy zniszczonych włosach. Będę go zawsze polecać i chwalić :)
 
;