Dzisiejszy post jest jedynie elementem
który można traktować jako punkt odniesienia. Jednakżewedług kanonu piękna, który rządzi
się swoimi prawami, istnieje wyznacznik w postaci wytycznych, jakie
sylwetka kobieca powinna posiadać, by można określić ją jako doskonałą.
Na poniższym zdjęciu strzałki wskazują, w których miejscach powinny się stykać nogi kobiety zgrabnej i wysportowanej.
Z kolei idealne pośladki powinny zaczynać się na wysokości czerwonej linii, widocznej na zdjęciu - więc w miejscu gdzie kończy się krocze, powinna zaczynać się pupa.
Natomiast aby określić ogólny zarys sylwetki, czyli idealny stosunek między biodrami a talią u każdej kobiety, należy obliczyć proporcje sylwetki.
Idealna sylwetka to taka, gdzie obwód talii wynosi 70% całkowitego obwodu bioder.Wystarczy więc obwód w biodrach pomnożyć przez 0,7, by uzyskać idealny obwód talii.
Każda kobieta może podobne kształty uzyskać poprzez ćwiczenia czy gimnastykę.
No, dziewczęta!Która z Was już dziś może pochwalić się sylwetką doskonałą? :)
"Lekarze przepisują leki, o których wiedzą niewiele, ludziom,
o ciałach których wiedzą jeszcze mniej,
żeby wyleczyć choroby, o których nie wiedzą zupełnie nic."
[Voltaire]
Od około roku zgłębiam wiedzę nt. Germanische Heilkunde (do
niedawna Germańska Nowa Medycyna). Muszę przyznać, że jest to
najbardziej niezwykła i wartościowa nauka o jakiej mogłam
dowiedzieć się kiedykolwiek w życiu.
Jest to wiedza, która rozwija się przez ponad 30 lat do dziś. W
bardzo prosty i DOKŁADNY sposób wyjaśnia jak w organizmie
człowieka rozwija się tzw. „rak”.
Tak, piszę w cudzysłowie.
Dlaczego? Ponieważ wiedza ta uświadamia człowiekowi, że „rak”
to sensowy biologiczny proces w organizmie człowieka, który po
„wykonaniu” swojej funkcji, zanika.To szokująca informacja, jednak tylko do momentu w którym
zaczniemy tę wiedzę zgłębiać.
Polecam każdemu choć z
ciekawości spróbować zaznajomić się z tematem, ponieważ w
czasie oglądania wykładu poniżej, będziecie zbierać szczękę z
podłogi.
Nie ma sensu wypowiadanie się nt. tej nauki, bez wcześniejszego
zapoznania się z tematem, ponieważ Germańska Heilkunde to nie
jest żaden cudowny lek, żadne szarlataństwo i wykorzystywanie
naiwności ludzi dla pieniędzy, jak dzieje się to natomiast w
medycynie konwencjonalnej. To bardzo logicznie wyjaśnione zjawisko.
Medycynę tę sformułował dr Hamer (zdj.), który to po śmierci swojego
syna, walczącego przez 4 miesiące o życie, w dość późnym wieku
zachorował na raka jąder.
Był on lekarzem dyżurującym i pracującym na oddziale onkologii
w jednej z klinik w Niemczech. W związku z tym, że był
człowiekiem, który nigdy nie miał problemów ze zdrowiem, choroba bardzo go zaskoczyła, dlatego też po pewnym czasie uświadomił sobie, że między jego
chorobą, a śmiercią syna może istnieć silne powiązanie.
W
związku z tym, że był lekarzem na oddziale onkologii, miał
możliwość przeprowadzać rozmowy z setkami swoich pacjentów "chorujących" na raka i to co odkrył jest przełomem w obecnej medycynie. Otóż każda z osób chorujących na raka (bez
wyjątków), przez zachorowaniem miała jakiś silny uraz
emocjonalny, który niesamowicie tę osobę dotknął. Dr Hamer
dzięki temu odkrył, że między psychiką (duszą), mózgiem i
narządem istnieje nierozerwalna zależność.
Odkrycie to określił jako „5 praw natury”, w skład
którego wchodzi „Żelazna reguła raka”, która to jest
niepodważalnym dowodem na to, że „rak”, podobnie jak WSZYSTKIE
INNE CHOROBY mają zawsze określony i przewidywalny przebieg (w oparciu o wiedzę nt. GNM).
Historia życia tego człowieka jest bardzo długa i bolesna,
ponieważ po dziś dzień za swoje odkrycie jest prześladowany. Jest
to jedyny na świecie lekarz, który zrzekł się swojego stanowiska
i tytułu oraz poświęcił całe swoje życie w imieniu prawdy i dla
dobra ludzi. Dla mnie osobiście jest wojownikiem i największym autorytetem, który ludzkości dał wspaniały prezent. Odkrył coś, co od wielu wielu lat jest przed takimi szarymi ludźmi jak my, skrupulatnie ukrywane. Ponieważ przemysł farmaceutyczny czy
medycyna akademicka ani na zdrowym, ani na martwym pacjencie nie
zarobią. Celem ich jest utrzymanie pacjenta w przekonaniu, że musi
się leczyć, ponieważ wg. ich nauk innym rozwiązaniem jest śmierć... co jest
totalną bzdurą i również zjawisko zastraszania przez lekarzy
Germańska Nowa Medycyna wyjaśnia.
Rzeczą, którą muszę tutaj bardzo mocno podkreślić jest fakt,
że Medycyna ta ma 98-procentową skuteczność! Jest to
jedyna i pierwsza na świecie nauka, która ma tak ogromny odsetek uratowanych osób,
chorujących na raka. Możliwa jest 100-procentowa liczba uratowanych
pacjentów, jednak po dziś dzień wszelkie władze utrudniają
doktorowi Hamerowi otwarcie pierwszej kliniki, która działałaby wg
jego nauk. Wiedza ta nie ma możliwości rozwinąć się całkowicie
w 100%, ponieważ jest mu to nieprzerwanie utrudniane.
To co odkrył dr Hamer jest w całej swej prostocie czymś
genialnym. Wyjaśnia dlaczego w naszym organizmie zaczął rozwijać
się rak i dlaczego akurat w danym miejscu.
To wiedza, która jest w stanie uratować każdego człowieka (bez
żadnych wyjątków), w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej,
która to każdego miesiąca zbiera żniwo w postaci setek tysięcy
zmarłych na raka pacjentów.
Gdyby organizm człowieka sam atakował własne komórki, nie
siedziałbyś tu dzisiaj czytając tę notatkę, ponieważ nasz
gatunek dawno by wyginął. Natura jest zbyt hojna i logiczna,
by mogła nas zabijać. Tutaj chodzi o przetrwanie gatunku, a nie o
jego wyeliminowanie.
Germańska Medycyna jest bardzo logiczna i działa wg
sprawdzalnego systemu, podobnie jak inne nauki przyrodnicze, takie
jak biologia, chemia, czy fizyka. Jak każde chemiczne doświadczenie
ma przewidywalny przebieg i skutek.
Temat jest bardzo rozległy, jednak warto poświęcić tę chwilę
czasu, by móc wziąć swoje życie we własne ręce! Zapraszam w tym
miejscu na wykład (zarys Germańskiej Heilkunde), który postawił całą dzisiejszą, oficjalną medycynę na głowie i uświadamia jak
bardzo jest ona interesowna.
"PIĘĆ PRAW NATURY - TRZECIA REWOLUCJA W MEDYCYNIE":
Tutaj wersja zdecydowanie krótsza, jednak równie dobrze wyjaśnia przebieg Sensownego Biologicznego Procesu.
"WPROWADZENIE DO 5 PRAW NATURY - WYKŁAD Z CAROLINE MARKOLIN":
To jest wiedza, którą należy zdobywać za wczasu, kiedy żaden
lekarz nie postawił jeszcze przed nami groźnie brzmiącej diagnozy,
ponieważ ciężko nauczyć pływać tonącego. To strach zabija
człowieka, nie rak.
Tę prostą naukę można sprawdzać każdego dnia na przykładzie
mniejszych dolegliwości i oswajać się z nią, byśmy mogli w
kryzysowym momencie postępować zgodnie z rozsądkiem i nie bać się
tego naturalnego procesu.
Polecam również cenne źródło wiedzy jakim jest strona:
prowadzona przez panią mgr Ewę Leimer – znajomą dr Hamera,
która postanowiła udostępnić tę wiedzę polakom nie znającym
języka niemieckiego.
Odpowiedzi na wszelkie pytania można natomiast zawsze uzyskać kontaktując się z panią Ewą (tylko po wcześniejszym zaznajomieniu się z podstawami Germańskiej!)
Polecam również obejrzeć wykłady, dostępne na Youtube pod
hasłem „Wirus mania”, które ujawniają prawdę o kłamstwach
nt. chorób zakaźnych, ukrywanych przez naszą obecną medycynę.
W internecie są setki informacji na temat Germańskiej. Możecie
znaleźć je pod hasłami:
Germańska Medycyna Germańska Heilkunde
Germanische Heilkunde
5 praw natury
Żelazna reguła raka
dr Ryke Geerd Hamer
Dirk Hamer Syndrom Germańska Nowa Medycyna
Wirus mania
Weźcie swoje życie we własne ręce, ponieważ jest zbyt cenne,
by wystawiać je na próbę, stając się w rękach lekarzy królikiem
doświadczalnym. Z pewnością spotkacie się z nieprzychylnymi opiniami ludzi czytając wiele stron, jednak są to przypadki osób, które Z ZAŁOŻENIA, bez zapoznania się z wiedzą nt. GNM wypowiadają się o jej skuteczności. Musimy sobie uświadomić, że niestety żyjemy w czasach, gdzie każdy taki człowiek, chcąc zdobyć poklask, będzie wypowiadał się na temat, o którym nie ma pojęcia. Przebadajcie najpierw dostępne informacje, pytajcie na forum, a wtedy zauważycie, że oskarżenia takich osób są zupełnie BEZPODSTAWNE. Przemawiają jedynie do rzeszy osób, które nigdy tej wiedzy nie próbowały zgłębić. PS: Dla chętnych: Nareszcie dostępna jest pierwsza książka w języku polskim! Można zamówić → TUTAJ ←
Sen to jedyny
czas kiedy naprawdę jesteśmy sobą. Spędzamy w stanie nieświadomości ok 20-25 lat
swojego życia. Czemu właściwie on służy i za co odpowiada?
Sen ma kilka faz:
W 1. fazie -
pojawia się silna senność.
W 2. i 3. fazie
osiągamy coraz głębsze pokłady nieświadomości.
Po ok. 20
minutach mózg jest pogrążony w całkowitym letargu – jest to 4.
faza.
Po 90 minutach
rozpoczyna się faza snu REM, która wskazuje na intensywne procesy
myślowe. Pojawiają się wtedy marzenia senne. Faza ta pojawia się
kilka razy w ciągu jednej nocy.
Mózg w czasie
jej trwania jest bardziej aktywny niż podczas czuwania, mimo że
ciało nasze jest sparaliżowane (paraliż senny jest odruchem
obronnym przed zrobieniem sobie krzywdy w czasie marzeń sennych) –
aktywne są jedynie mięśnie oddechowe i gałki oczne.
Na grupie
studentów przeprowadzono badanie – przez kilka dni wybudzano ich
ze snu za każdym razem gdy rozpoczynała się faza REM. Po pewnym
czasie studenci zaczęli zgłaszać pojawianie się marzeń sennych
na jawie – zupełnie tak, jak gdyby mózg chciał sobie odebrać
ich deficyt.
Po zakończonym
eksperymencie studentom pozwolono się wyspać normalnie.
Mózg odbierał sobie utracone marzenia senne poprzez zwiększenie
liczby faz REM w ciągu jednej nocy.
Okazuje się, że
bodźcem do występowania snu są emocje – w czasie przejścia z
głębokiego snu do fazy REM, mózg przechodzi ze stanu całkowitego
braku aktywności do fazy całkowitego czuwania.
Jednak jedna
tylko część mózgu w fazie REM pozostaje całkowicie uśpiona –
to płaty czołowe, które odpowiedzialne są za najbardziej wzmożone
procesy myślowe, dlatego też sny charakteryzują się brakiem
logiki i dziwacznością. Być może w czasie trwania snu możemy być
wariatami, by nie być nimi w ciągu dnia.
W czasie trwania
tej fazy górę biorą emocje. Mózg porządkuje zdobytą danego
dnia wiedzę, zapisuje przeżyte emocje i szuka rozwiązania dla
naszych problemów emocjonalnych, przeszukując zasoby pamięci, by
odtworzyć podobne zdarzenia z przeszłości.
Tak więc w
czasie 1. fazy REM, która występuje danej nocy mózg zatapia się w
negatywnych emocjach, odreagowując je w postaci marzenia sennego.
Każdy pierwszy sen danej nocy ma prawo być niepokojący.
W następnym
etapie (2. faza REM) mózg pracuje nad rozwiązaniem problemów
emocjonalnych przeszukując zasoby pamięci, w poszukiwaniu
właściwego rozwiązania. Kolejne fazy snu są coraz mniej
niepokojące, pozwalają nam się oswoić z lękami, ukazując je z
innej perspektywy, dzięki temu budzimy się w lepszym nastroju.
Dlatego mówi się, że „z problemem należy się przespać”.
Sny zapewniają
nam zdrowie psychiczne bez udziału świadomości.
Czasami jednak
problemy są na tyle poważne, że umysł nie jest w stanie wyjść
poza 1. fazę REM - jedna noc może nie wystarczyć, by rozwiązać
problem. Może więc zdarzyć się sytuacja, że kilka dni, miesięcy,
a nawet lat będzie powtarzał się jeden koszmar senny – może
zmieniać się sceneria, ludzie, ale temat snu zawsze będzie ten
sam. Mózg nie dając sobie z nim rady, nie może przejść do
kolejnej fazy.
Sny w taki wypadku utknęły
w 1. fazie, a śniący umysł nie potrafi stworzyć marzenia sennego,
który potrafiłby przezwyciężyć doznany uraz.
Człowiek ma
wpływ na swoje sny i może je zmienić poprzez rozmowę z kimś
bliskim lub z psychologiem. To czego dowiadujesz się na jawie
przenika do świadomości. Śniący mózg zacznie odnajdować
rozwiązanie, a sen nie będzie powracał. Co ciekawe, muzyka klasyczna również pomaga nam uporać się z problemem "koszmarów". Warto więc na noc po cichutku włączyć Mozarta, dzięki czemu nasz mózg podświadomie będzie współgrał z falami muzyki, a tym samym wprowadzi nas w stan głębokiego relaksu.
Człowiek
potrafi zmienić swoje sny, a przez to i swoje życie. Podobnie jak w
śnie można przezwyciężyć bezradność poprzez odnalezienie
rozwiązania, tak i w normalnym życiu go przezwyciężamy. Sny
pomagają sobie radzić z największymi lękami.
Okazuje się,
że sny wyprzedzają również choroby – podczas snu aktywnie
pracujący mózg może wychwytywać zmiany w ciele zanim odkryje je
świadomość. Śniący umysł zwrócony jest bardziej do wewnątrz i
może kontrolować ciało, wychwytywać występujące w nim zmiany i
przetwarzać je w marzenia senne.
Same sny często zawierają
istotne wskazówki co do stanu zdrowia – zawierają ostrzeżenia
przed zagrożeniem dla naszego organizmu. Przykładem może być
kobieta w ciąży, która śniła, że jej matka włożyła do
lodówki jej nienarodzone dziecko – okazało się, że płód jest
martwy. Coś w jej ciele wyczuło chłód płodu.
Najbardziej
niesamowite jest to, że sen przygotowuje nas na to, co zastaniemy po
przebudzeniu – to swego rodzaju oswojenie się w nadchodzącym
wydarzeniem.
Bez snów
tracimy równowagę psychiczną. Jednym z ich celów jest przeżywanie
marzeń sennych, inne funkcje nie są jeszcze nam znane - są jedynie
przypuszczeniami, które są zbyt odległe i niewyjaśnialne na
obecną chwilę.
Pewne jest
jednak, że sny są odmiennym stanem świadomości, w którym
jesteśmy zdolni do odbierania informacji niedostępnych dla
zwyczajnych zmysłów.
Na pewno nie raz zdarzyło Wam się w czasie zasypiania podskoczyć na łóżku, prawda?
To
okropne uczucie, kiedy nagle wpadasz w dół lub we śnie doznajesz
jakiegoś urazu. Każdy z nas to przechodził. I tu pewnie większość z Was
pomyśli, że jest to objaw jakichś traumatycznych przeżyć, działalności
zjawisk nadprzyrodzonych, czy też choroby... co na szczęście jest totalną bzdurą :)
Otóż to naturalna reakcja organizmu każdego zdrowego człowieka. Dlaczego tak się dzieje?
To sprawka naszego mózgu, który zresztą jest bardziej sprytny niż nam się wydaje!
Zauważcie, że nigdy nie dzieje się to w momencie kiedy śpimy, a jedynie w czasie zasypiania.
Nasz
mózg wysyła wtedy do mięśni impuls, by sprawdzić czy ciało jest już
wystarczająco zrelaksowane. W momencie kiedy ciało nie jest jeszcze do
końca uśpione, ten właśnie impuls odczuwamy jako nagłe „spadanie” i
gwałtownie podskakujemy na łóżku, czy też kopiemy kogoś obok nogą ;)
Zazwyczaj
po nagłym przebudzeniu zamykamy oczy i znów staramy się zasnąć.
Przeważnie mózg daje ciału wtedy więcej czasu i kiedy jest już
wystarczająco odprężone, ponownie wysyła impuls, którego na ogół już nie
odczuwamy. Wtedy wprowadza nasze ciało stopniowo w głębszą, bardziej efektywną
fazę snu.
Zjawisko to nazwane zostało zrywem mioklonicznym.
Wbrew pozorom, doświadczamy go każdej nocy, jednak nie zawsze mamy tego świadomość, gdyż zmęczenie zwycięża :)
- Zapraszam do pobierania książek nt. zdrowia!
- "odwiedź FanPage na Facebooku
- RSS
Contact