poniedziałek, 28 stycznia 2013

Germanische Heilkunde - czyli jak powstaje rak i jak znika?







"Lekarze przepisują leki, o których wiedzą niewiele, ludziom,
o ciałach których wiedzą jeszcze mniej,
żeby wyleczyć choroby, o których nie wiedzą zupełnie nic."
[Voltaire]




Od około roku zgłębiam wiedzę nt. Germanische Heilkunde (do niedawna Germańska Nowa Medycyna). Muszę przyznać, że jest to najbardziej niezwykła i wartościowa nauka o jakiej mogłam dowiedzieć się kiedykolwiek w życiu.

Jest to wiedza, która rozwija się przez ponad 30 lat do dziś. W bardzo prosty i DOKŁADNY sposób wyjaśnia jak w organizmie człowieka rozwija się tzw. „rak”. 
Tak, piszę w cudzysłowie. Dlaczego? Ponieważ wiedza ta uświadamia człowiekowi, że „rak” to sensowy biologiczny proces w organizmie człowieka, który po „wykonaniu” swojej funkcji, zanika.To szokująca informacja, jednak tylko do momentu w którym zaczniemy tę wiedzę zgłębiać. 
Polecam każdemu choć z ciekawości spróbować zaznajomić się z tematem, ponieważ w czasie oglądania wykładu poniżej, będziecie zbierać szczękę z podłogi.

Nie ma sensu wypowiadanie się nt. tej nauki, bez wcześniejszego zapoznania się z tematem, ponieważ Germańska Heilkunde to nie jest żaden cudowny lek, żadne szarlataństwo i wykorzystywanie naiwności ludzi dla pieniędzy, jak dzieje się to natomiast w medycynie konwencjonalnej. 
To bardzo logicznie wyjaśnione zjawisko.

Medycynę tę sformułował dr Hamer (zdj.), który to po śmierci swojego syna, walczącego przez 4 miesiące o życie, w dość późnym wieku zachorował na raka jąder.
Był on lekarzem dyżurującym i pracującym na oddziale onkologii w jednej z klinik w Niemczech. W związku z tym, że był człowiekiem, który nigdy nie miał problemów ze zdrowiem, choroba bardzo go zaskoczyła, dlatego też po pewnym czasie uświadomił sobie, że między jego chorobą, a śmiercią syna może istnieć silne powiązanie. 
W związku z tym, że był lekarzem na oddziale onkologii, miał możliwość przeprowadzać rozmowy z setkami swoich pacjentów "chorujących" na raka i to co odkrył jest przełomem w obecnej medycynie. 
Otóż każda z osób chorujących na raka (bez wyjątków), przez zachorowaniem miała jakiś silny uraz emocjonalny, który niesamowicie tę osobę dotknął. 
Dr Hamer dzięki temu odkrył, że między psychiką (duszą), mózgiem i narządem istnieje nierozerwalna zależność.
Odkrycie to określił jako „5 praw natury”, w skład którego wchodzi „Żelazna reguła raka”, która to jest niepodważalnym dowodem na to, że „rak”, podobnie jak WSZYSTKIE INNE CHOROBY mają zawsze określony i przewidywalny przebieg (w oparciu o wiedzę nt. GNM).

Historia życia tego człowieka jest bardzo długa i bolesna, ponieważ po dziś dzień za swoje odkrycie jest prześladowany. Jest to jedyny na świecie lekarz, który zrzekł się swojego stanowiska i tytułu oraz poświęcił całe swoje życie w imieniu prawdy i dla dobra ludzi. Dla mnie osobiście jest wojownikiem i największym autorytetem, który ludzkości dał wspaniały prezent.
Odkrył coś, co od wielu wielu lat jest przed takimi szarymi ludźmi jak my, skrupulatnie ukrywane. Ponieważ przemysł farmaceutyczny czy medycyna akademicka ani na zdrowym, ani na martwym pacjencie nie zarobią. Celem ich jest utrzymanie pacjenta w przekonaniu, że musi się leczyć, ponieważ wg. ich nauk innym rozwiązaniem jest śmierć... co jest totalną bzdurą i również zjawisko zastraszania przez lekarzy Germańska Nowa Medycyna wyjaśnia.

Rzeczą, którą muszę tutaj bardzo mocno podkreślić jest fakt, że Medycyna ta ma 98-procentową skuteczność! Jest to jedyna i pierwsza na świecie nauka, która ma tak ogromny odsetek uratowanych osób, chorujących na raka. Możliwa jest 100-procentowa liczba uratowanych pacjentów, jednak po dziś dzień wszelkie władze utrudniają doktorowi Hamerowi otwarcie pierwszej kliniki, która działałaby wg jego nauk. Wiedza ta nie ma możliwości rozwinąć się całkowicie w 100%, ponieważ jest mu to nieprzerwanie utrudniane.

To co odkrył dr Hamer jest w całej swej prostocie czymś genialnym. Wyjaśnia dlaczego w naszym organizmie zaczął rozwijać się rak i dlaczego akurat w danym miejscu.
To wiedza, która jest w stanie uratować każdego człowieka (bez żadnych wyjątków), w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej, która to każdego miesiąca zbiera żniwo w postaci setek tysięcy zmarłych na raka pacjentów.
Gdyby organizm człowieka sam atakował własne komórki, nie siedziałbyś tu dzisiaj czytając tę notatkę, ponieważ nasz gatunek dawno by wyginął. 
Natura jest zbyt hojna i logiczna, by mogła nas zabijać. Tutaj chodzi o przetrwanie gatunku, a nie o jego wyeliminowanie.
Germańska Medycyna jest bardzo logiczna i działa wg sprawdzalnego systemu, podobnie jak inne nauki przyrodnicze, takie jak biologia, chemia, czy fizyka. Jak każde chemiczne doświadczenie ma przewidywalny przebieg i skutek.

Temat jest bardzo rozległy, jednak warto poświęcić tę chwilę czasu, by móc wziąć swoje życie we własne ręce! Zapraszam w tym miejscu na wykład (zarys Germańskiej Heilkunde), który postawił całą dzisiejszą, oficjalną medycynę na głowie i uświadamia jak bardzo jest ona interesowna.

"PIĘĆ PRAW NATURY - TRZECIA REWOLUCJA W MEDYCYNIE":



Tutaj wersja zdecydowanie krótsza, jednak równie dobrze wyjaśnia przebieg Sensownego Biologicznego Procesu. 

"WPROWADZENIE DO 5 PRAW NATURY - WYKŁAD Z CAROLINE MARKOLIN":


 

To jest wiedza, którą należy zdobywać za wczasu, kiedy żaden lekarz nie postawił jeszcze przed nami groźnie brzmiącej diagnozy, ponieważ ciężko nauczyć pływać tonącego. To strach zabija człowieka, nie rak.
Tę prostą naukę można sprawdzać każdego dnia na przykładzie mniejszych dolegliwości i oswajać się z nią, byśmy mogli w kryzysowym momencie postępować zgodnie z rozsądkiem i nie bać się tego naturalnego procesu.

Polecam również cenne źródło wiedzy jakim jest strona:


prowadzona przez panią mgr Ewę Leimer – znajomą dr Hamera, która postanowiła udostępnić tę wiedzę polakom nie znającym języka niemieckiego.

Odpowiedzi na wszelkie pytania można natomiast zawsze uzyskać kontaktując się z panią Ewą (tylko po wcześniejszym zaznajomieniu się z podstawami Germańskiej!)

Polecam również obejrzeć wykłady, dostępne na Youtube pod hasłem „Wirus mania”, które ujawniają prawdę o kłamstwach nt. chorób zakaźnych, ukrywanych przez naszą obecną medycynę.

W internecie są setki informacji na temat Germańskiej. Możecie znaleźć je pod hasłami:

Germańska Medycyna
Germańska Heilkunde
Germanische Heilkunde
5 praw natury
Żelazna reguła raka
dr Ryke Geerd Hamer
Dirk Hamer Syndrom
Germańska Nowa Medycyna
Wirus mania

Weźcie swoje życie we własne ręce, ponieważ jest zbyt cenne, by wystawiać je na próbę, stając się w rękach lekarzy królikiem doświadczalnym.

Z pewnością spotkacie się z nieprzychylnymi opiniami ludzi czytając wiele stron, jednak są to przypadki osób, które Z ZAŁOŻENIA, bez zapoznania się z wiedzą nt. GNM wypowiadają się o jej skuteczności. Musimy sobie uświadomić, że niestety żyjemy w czasach, gdzie każdy taki człowiek, chcąc zdobyć poklask, będzie wypowiadał się na temat, o którym nie ma pojęcia.
Przebadajcie najpierw dostępne informacje, pytajcie na forum, a wtedy zauważycie, że oskarżenia takich osób są zupełnie BEZPODSTAWNE. Przemawiają jedynie do rzeszy osób, które nigdy tej wiedzy nie próbowały zgłębić. 

PS: Dla chętnych: Nareszcie dostępna jest pierwsza książka w języku polskim! Można zamówić → TUTAJ ←

lub zajrzeć na mojego CHOMIKA :)

58 komentarzy:

  1. ciekawe i tak niezwykłe, że wydaje się niemożliwe. obejrzę wykład w chwili wolnego czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę Ci zagwarantować, że będzie to przełom w Twoim życiu :)

      Usuń
    2. Na pewno przełom, moja żona wierzyła do końca, że germańska jej pomoże, a tylko utrzymała ją w błędnym przekonaniu. Mając owrzodzoną bez skóry pierś z przerzutami nowotworowymi, uniemożliwiającymi jej poruszanie. Cierpiąc unikała fachowej pomocy. Nawet będąc w agonii podświadomie broniła się przed podaniem kroplówki ze środkiem przeciw bólowym. Jutro jej pogrzeb...

      Usuń
    3. Uświadomić sobie należy, że Germańska nie jest lekiem. Każdy kto zna tę naukę, zdaje sobie sprawę, że jeśli konflikt jest bardzo intensywny i trwa bardzo długo to po zbytnim rozprzestrzenieniu się guzów uniemożliwiającycm funkcjonowanie narządów lub po rozwiązaniu tak silnego konfliktu, może zakończyć się śmiercią. Mogę jedynie współczuć Panu...

      Czasami po prostu nie da się nic zrobić i nie jest to wina Germańskiej. Podejrzewam, że żona zaczęła ją praktykować w momencie, kiedy już miała "raka", ale Germańska jasno i wyraźnie mówi o tym, by latami praktykować tę wiedzę na drobniejszych dolegliwościach, by poradzić sobie w trudniejszych przypadkach i po prostu wierzyć w jej skuteczność. Czasami jednak winą jest brak wsparcia ze strony rodziny, która wzbudza w nas podświadomie strach, sugerując byśmy jednak poddali się chemii (kolejne konflikty i guzy). Oraz lekarzy, którzy stoją nad naszymi głowami, rzucając kolejne zastraszające hasła. Człowiek jest zaszczuty i często sam nie zdaje sobie sprawy, że ma to na niego ogromny wpływ. W końcu to walka o jego życie, a on zostaje w swoich przekonaniach sam.

      Zdaję sobie sprawę z tego, że Pana żona była w Pana życiu osobą zapewne najważniejszą, jednak zdecydowanie większy odsetek osób, które żyją wg zasad Germańskiej przechodzi do końca proces leczenia i żegna się z "rakiem". One jednak stosunkowo wcześnie rozwiązują swoje konflikty - ponieważ wiedzą kiedy i jak reagować, zanim jeszcze rozpocznie się proces rozprzestrzeniania guza. Przypadki śmiertelne również się zdarzają, jednak tradycyjnej medycynie nikt tego nie wytyka tak jak Germańskiej... Jeśli nie pomogła Germańska, chemia również by nie pomogła.

      Mimo wszystko bardzo współczuję, moje kondolencje...

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. To jeden z najciekawszych artykułów jaki czytałam !
    Jak przebrnę przez całość podanej strony plus film to napisze coś więcej.
    Wiesz, że uwielbiam Twój blog ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.. żeby przebrnąć przez całość, należałoby jeszcze praktykować, a do tego trzeba czasu :) Ja chciałam tym wpisem zachęcić do zaznajomienia się z tą piękną nauką i do zgłębiania jej. Tutaj potrzeba dużo zrozumienia i gotowości do wzięcia życia we własne ręce, nawet w przypadku jego zagrożenia. Ale dlatego właśnie potrzebne jest wcześniejsze przygotowanie.
      Trzymam kciuki :) Jestem przekonana, że przesiąkniesz nią tak samo głęboko jak ja. Buźka!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Czytam Twoj artykuł i komentarze pod nim i nie mogę wyjść z podziwu...Twoja świadomość; siebie, czym jest ciało człowieka, świadomość życia wogóle...oraz operowanie słowem (pięknie i z miłością) są urzekające. Wielki szacun.

      Usuń
  3. nie wiedziałam, że odpowiadają za to Niemcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto przypisywać takich odkryć NIEMCOM, ponieważ odkrył te prawa jeden niemiec - dr Hamer, który przez całą resztę jest szkalowany. Co nie zmienia faktu oczywiście, że stamtąd pochodzi. Z Niemiec został wygnany

      Usuń
    2. niemcy i germanie to dwie rozne historie > orfeusz i orfizm

      Usuń
  4. Witam. Zdiagnozowano u mnie raka piersi , szukam wszelkich informacji na temat leczenia niekonwencjonalnego . Właśnie trafiłam na tą stronę ale czy nie za póżno ? Prawie nic nie wiem o GNM , temat bardzo rozległy . Pozdrawiam wszystkich.
    Mari...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest za późno, jednak podstawową rzeczą jaką musi Pani sobie uświadomić, jest fakt że to co dzieje się w Pani organizmie, jest celowo zaprogramowane przez naturę.

      Pani najprawdopodobniej zachorowała "z troski" o własne dziecko lub o inną bezbronną istotę. Tak u kobiety objawia się rak piersi.
      Jeśli konflikt dotyczy Pani DZIECKA lub MATKI, a jest pani osobą praworęczną, "rak" dotknął zapewne lewą pierś (jeśli jest pani leworęczna, dotknął prawej)? Prawda?

      Z tymże ciężko jest przypisać dokładnie jaki konflikt u pani wystąpił, ponieważ piersi nie składają się z tylko z jednego gruczołu, tak więc przyczyna może być inna. Zazwyczaj w trosce o dziecko, rak dotyka gruczołów sutkowych, czyli miejsca, które musi się uaktywnić, by zwiększyć możliwość „nakarmienia”/zaopiekowania się bezbronną istotą.

      Koniecznie musi Pani dużo dowiedzieć się o Germańskiej Medycynie.
      A proszę mi powiedzieć, czy u Pani zdiagnozowano tego raka w momencie kiedy nie miała Pani żadnych objawów? I czy nadal ich Pani nie ma? Jeśli tak, oznacza to, że problem Pani nie został rozwiązany i nadal trwa - wtedy najlepiej udać się do psychologa czy porozmawiać z kimś bliskim kto doda otuchy, by walczyć ze swoim problemem. Kiedy konflikt się rozwiąże, powinny pojawić się objawy zdrowienia. Jednak nie mam pojęcie ile czasu trwa Pani problem. Czasami bywa tak, że interwencja chirurgiczna jest niezbędna, ale by to określić, musiałaby Pani zagłębić się w tą naukę i dużo pytać doświadczonych osób.
      Najlepiej Pani Ewy, która prowadzi seminaria i jest dużo bardziej niż ja doświadczona w tej dziedzinie. Kontakt z nią można znaleźć na stronie:
      www.germanska-nowa-medycyna.pl

      Jednak wcześniej niezbędne jest zapoznanie się choćby z podstawami, ponieważ bez tego nawet odpowiedź Pani Ewy może być niezrozumiała dla Pani.

      Polecam na początek obejrzeć te filmy. Są króciutkie:

      https://www.youtube.com/watch?v=KQwaVNQY2Hg

      To w miarę dokładny wykład, który zapozna Panią z podstawami. I niech Pani pamięta... Trzeba koniecznie sobie uświadomić, że to co dzieje się w Pani organizmie, jest celowo zaprogramowane przez naturę. Kolejne stresy i strach wywołałyby tylko kolejne konflikty i dotknęłyby kolejnych narządów.

      Koniecznie proszę oglądać często wykłady z GMN i dużo czytać, tylko w ten sposób Pani będzie mogła zweryfikować dostępne informacje i porównać ze swoim stanem zdrowia.
      Przede wszystkim musi Pani ustalić podstawową rzecz: OD KIEDY TRWA KONFLIKT? Czyli jednym słowem co stało się powodem Pani ogromnego stresu i kiedy się to stało.

      Usuń
    2. Druga sprawa, że GNM trzeba bezwarunkowo zaufać, by nie "złamać" się w czasie kuracji, lub nie popaść w strach. Dlatego też zaleca się tak bardzo, by praktykować GNM zanim dotknie nas rak.

      Pani swoją diagnozę już usłyszała. Przypuszczam, że wywołała ona u Pani strach, a właśnie przed tym broni się GNM - przed usłyszeniem groźnej diagnozy, która włącza w naszym umyśle program ucieczki.

      Pani Mari(o)?
      Bardzo dużo pracy Panią czeka nad własnym umysłem. Polecam dużo medytować i wyciszać się.
      Jeśli Pani nadal przeżywa swój problem, przydadzą się również jakieś tabletki uspokajające i wszystko co Panią uspokoi - to zmniejszy fazę konfliktu, więc rak będzie się nieco wolniej rozwijał, ponieważ zmniejsza Pani tym sposobem stres.

      Trzeba dużo czytać o GNM i dużo pytać doświadczonych ludzi.
      Jeśli Pani czegoś nie zrozumie lub będzie miała wątpliwości nt. GNM, proszę pytać też na forum (podałam link we wpisie), tam też dostanie Pani rzeczową odpowiedź, ponieważ wypowiadają się tam głownie sympatycy GNM, czyli po prostu osoby, które ją praktykują od dłuższego czasu i być może mają problemy podobne do Pani, więc z pewnością udzielą dobrych rad

      Polecam też koniecznie zaznajomić się z tym artykułem nt. uzdrawiającej mocy muzyki klasycznej i słuchać jej jak najczęściej :) Najlepiej puszczać sobie ją po cichutku na noc

      http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=606

      Jeśli jednak ma już Pani objawy zdrowienia, w czasie relaksu one będą się wzmacniać, dlatego najpierw musi Pani ustalić czy może Pani sobie pozwolić na wszelkie "terapie uspokajające".

      Proszę zapamiętać. Jeśli przeżywa Pani stres, musi Pani się dużo uspokajać, czyli muzyka klasyczna + tabletki uspokajające + może melisa do picia + medytacja.. czyli wszystko co zmniejszy rozwój stresu, a tym samym raka.

      Jeśli są objawy zdrowienia i uzna Pani, że są one zbyt mocne, musi Pani się pobudzać, czyli w miarę możliwości sport, jakieś leki pobudzające itp.

      Tutaj znajdzie Pani szczegółowy opis oddziaływania leków na "chorobę" w różnych fazach:

      http://germanskawroclaw.wordpress.com/tag/dzialanie-wagotoniczne/

      Tylko proszę wcześniej zaznajomić się z tą nauką, a będzie dobrze Pani Mario

      Usuń
    3. ukrywane lekarstwo na raka film dokumetnalny

      Usuń
    4. wyraznie jest powiedziane, ze w pierwszym rzedzie nalezy wyeliminowac 3 prycyny: 1. niedobory pokarmowe /np brak pestek moreli w diecie/ 2. zatrucie /analiza srodowiska, palenie, alkohol itp/ 3. uraz fizyczny /np. zapomniane uderzenie w autobusie/, a dopiero po tym przejsc do analizy zdarzen, ktore moglyby byc potraktowane jako szok emocjonalny /konflikt biologiczny/

      Usuń
    5. Wspaniała wiedza i komentarze Pani Łobuzińskiej. Zgadzam się z każdym Pani słowem.

      Usuń
  5. A objawami jakiego konfliktu mogą być objawy takie jak przy zespole jelita wrażliwego: ciągłe wzdęcia, przelewanie w jelitach, kolki, biegunki niezależnie od rodzaju spożyte pokarmu? Leczę się już jakiś czas u gastrologów, ale żadne leki nie poprawiają mojego stanu, a takie doleglliwości bardzo utrudniają normalne funkjonowanie. Może Pani podpowie gdzie szukać informacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :)

      Myślę, że podałam cenne źródła, gdzie można dowiedzieć się wszystkiego od początku do końca. Prosiłabym o zapoznanie się z tymi materiałami wcześniej, ponieważ nie mam możliwości (również czasowo) odpowiadać na wszystkie pytania odnośnie Germańskiej Medycyny.
      Podstawową wiedzą w tym zakresie jest również fakt, że poza stresem na rozwój "choroby" mają również wpływ:
      zatrucia, nieodpowiednie odżywianie, niedobór płynów, brak ruchu, czy wysoki poziom toksyn.

      Np. objawy wymienione przez Panią mogą świadczyć o złym sposobie odżywiania. Należy wykluczyć wszelkie możliwości, zanim przystąpi Pani do szukania informacji odnośnie Germańskiej Medycyny. Być może ma Pani braki pokarmowe, które należałoby uzupełnić.

      Jeśli robiono Pani jakieś badania, również warto wziąć ich wyniki pod uwagę, ponieważ sprawą istotną jest również, czy w przewodzie pokarmowym wystąpił ubytek tkanki (np. wrzody), czy wręcz przeciwnie (np. guzki). Czy w przewodzie pokarmowym występują grzyby lub mykobakterie?

      Objawy w stylu zespołu jelita drażliwego powoduje zazwyczaj biologiczny konflikt „ciężkostrawnego kęsa”. Mózg odbiera konkretną sytuację jako „niemożliwą do strawienia”. Jednak konflikt ten dotyczy głównie jelita cienkiego, a w Pani przypadku nie wiadomo nawet o jaką konkretną część przewodu pokarmowego chodzi. Ciężko cokolwiek stwierdzić bez podstawowych badań.

      Jest to na tyle rozległy temat, że mogę jedynie zaproponować zapoznanie się z dostępnymi materiałami, których źródła podałam w artykule. Koniecznie należałoby zapoznać się z podstawami, ponieważ nie jestem w stanie każdemu z osobna wyjaśniać na czym polega GNM i w jaki sposób powstają podane objawy.

      Przede wszystkim leki, które Pani stosuje mogą mieć działanie wagotoniczne (uspokajające) lub sympatykotoniczne (pobudzające) – w zależności od tego jakie z niech Pani stosuje, objawy zdrowienia mogą się nasilać lub słabnąć. Jeśli się nasilają (są bardziej intensywne), okres zdrowienia mija szybciej, jeśli jednak po lekach się zmniejszają, wydłużają jedynie fazę zdrowienia, jednak nie powodują „wyleczenia”. Po odstawieniu leków objawy i tak powrócą, gdyż organizm nie może „przeskoczyć” fazy zdrowienia. Musi ona po prostu minąć.
      Jeśli u Pani objawy nie są na tyle uciążliwe i nie powodują silnych bóli, radziłabym przestudiować GNM i w zależności od Pani przekonań, kontynuować leczenie bądź całkowicie z niego zrezygnować. Rezygnacja z leczenia pozwoli na przejście przez fazę zdrowienia w naturalnym tempie bez jego sztucznego hamowania czy też przyspieszania lekami. Leki natomiast nie są w stanie zlikwidować Pani „choroby”, - jak już pisałam - mogą jedynie nasilić lub osłabić objawy. Ewentualnie silnie działające leki mogą spowodować u osoby, która np. ma guza, że ten się otorbi i pozostanie tam na zawsze (nie będzie ani się zmniejszał, ani rósł, ale dla lekarza na zdjęciu RTG będzie widoczny nadal jako guz potencjalnie niebezpieczny i będzie proponował dalsze leczenie, które będzie bezskuteczne.
      Nie znam historii Pani „choroby”, ani też nie posiadam żadnych badań dotyczących Pani osoby, dlatego ciężko cokolwiek stwierdzić na podstawie samych objawów.

      Zachęcam więc raz jeszcze do zapoznania się z materiałami, których źródła umieściłam w notatce.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o jelita, proszę spróbować głodówkę leczniczą. Jest w internecie dużo informacji na ten temat.

      Usuń
  6. Ja rownież jestem zafascynowana GNM, jestem dopiero na samym poczatku drogi ( ale juz wiem ze bedzie to moja ścieżka;-) w materialach ktore do tej pory przeczytalam lub obejrzalam nie trafilam jeszcze informacj o chorobach autoimmunologicznych (poza tym ze uklad immunologiczny nie istnieje) moze mogłaby mi Pani cos podpowiedziec?. a moze o niedoczynnosci tarczycy ma Pani jakies informacje?? nim przekopie sie przez wszystkie dostepne informacje moglabym juz uczyc sie germanskiej obserwujac siebie dlatego wlasnie szukam podpowiedzi u bardziej doswiadczonych osób.
    Pięknie dziekuje.
    Pozdrawiam:-)
    G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest, że Germańska Medycyna nie uwzględnia przypadków zatruć i złej diety, które również mogą przyczynić się do powstawania zaburzeń funkcjonowania organizmu.
      Przyczyną niedoczynności tarczycy są wahania hormonów, które mogą być również spowodowane spożywaniem żywności naszpikowanej antybiotykami i chemicznymi dodatkami - wbrew pozorom bardzo intensywnie oddziałują one na układ hormonalny.
      Jeśli chcesz zgłębić temat, polecam z całego serca książkę Jillian Michaels "Opanuj swój metabolizm", gdzie autorka w szczegółach opisuje przypadki nieprawidłowego funkcjonowania tarczycy i hormonów, które wpływają na funkcjonowanie organizmu oraz szczegółowo opisuje co warto wprowadzić do diety, a co należy bezwzględnie wyeliminować.
      Nasz organizm to nie śmietnik, do którego możemy wrzucać co nam odpowiada i oczekiwać, że będzie sprawnie funkcjonował. Dlatego polecam zajrzeć, bo lektura jest naprawdę interesująca, a Germańską Medycynę powoli zgłębiać i oswajać się z nią.
      Ja niestety nie posiadam na tyle wolnego czasu i wiedzy, by odpowiadać na wszystkie pytania.
      Taką wiedzę posiadają osoby, które ukończyły seminaria z Germańskiej Medycyny.

      Pozdrawiam,
      Łobuzińska

      Usuń
  7. Szukam pomocy dla bliskiej osoby, chorej na raka. Stąd moja obecność tutaj. Z zainteresowaniem i nadzieją przejrzałam znajdujące się nie tylko na tej stronie, ale i w internecie materiały dotyczące GNM. Proszę, by każdy przed zaangażowaniem się w tą terapię, też tak zrobił. Ponieważ, jak wspominałam wcześniej interesował mnie rak, szukałam info na temat wyleczeń, i nie w formie danych statystycznych, ale konkretnych przypadków. Zamiast tego znalazłam oświadczenia rodzin ofiar tej terapii, podaje przykłady: Corinne Thos, Victim of Hamer’s German New Medicine, Dies at 41, Marion lost her father to the “German New Medicine” of Ryke Geerd Hamer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjaśnij więc proszę dlaczego nikt nie pisze na blogach historii związanych z leczeniem i śmiercią bliskich osób, które zostały spowodowane stosowaniem chemioterapii i korzystaniem z "pomocy" nieomylnej służby zdrowia?
      Dlaczego takiego człowieka nie uwzględnia jako ofiary medycyny konwencjonalnej i nie szkaluje się służby zdrowia na każdym blogu?
      Dlaczego odsetek uratowanych osób, które podjęły leczenie chemioterapią równy jest zaledwie ok 30%?

      Grunt to rozpowszechniać informacje, które przekonają ludzi do tego, że jedynie pieniądze są w stanie ich uratować. I osądzać o śmierć tych, którzy próbują zrewolucjonizować i obalić obecną (żerującą na zdrowiu ludzi) medycynę.

      Porównaj odsetek uratowanych osób, które podjęły walkę o swoje życie i zaczęły wcielać germańską medycynę w swoje życie.
      Każdy kto interesuje się Germańską Medycyną ma świadomość, że długo trwający konflikt może doprowadzić do śmierci w procesie leczenia. Można jednak tego uniknąć, stosując leki spowalniające proces zdrowienia (o działaniu sympatykotonicznym). Z wyczytanego artykułu wywnioskowałam, że takie leczenie w ogóle nie zostało podjęte. Druga sprawa jest taka, że Germańska Medycyna wychodzi z założenia, by sprawdzać jej program na mniejszych dolegliwościach nim zachoruje się na raka, by umocnić swoje przekonania dotyczące tej nauki i nie pozwolić sobie na najmniejszy strach.
      Same przekonania, że nauka ta wydaje się logiczna i przemyślana nie są wystarczające by wyzdrowieć, ponieważ to strach zabija człowieka, a ten rodzi się, gdy u niedoświadczonej "chorej" osoby zaczyna pojawiać się faza zdrowienia i poważniejsze jej objawy.
      Człowiek posiada psychikę i emocje, które nosi w sobie niezależnie od tego jak waleczny i niezwyciężony wydaje się z zewnątrz.
      Z opisanej historii wywnioskowałam również, że mężczyzna ten jednak nosił w sobie strach przed śmiercią, skoro pozwolił się namówić rodzinie na pobyt w szpitalu.
      Kolejnym powodem dla którego taka sytuacja mogła zaistnieć był fakt, że rodzina bezustannie przekonywała go do tego, że robi źle - niestety człowiekowi, który jest atakowany przez bliskich, nie mając doświadczenia związanego z Germańską, do podświadomości przenika niepewność i strach bez względu na to, czy będzie się z nimi zgadzał – tak naprawdę rodzina jest dla nas autorytetem, ponieważ nikt bliski nie chciałby niczego złego dla swojego ukochanego ojca czy męża. Kiedy rodzina nas przekonuje rodzi się nuta niepewności.

      Powodów może być wiele. Prawda jest taka, że nie istnieje obecnie żadna terapia, która ma 100-procentowy odsetek wyleczeń. Również Germańska Medycyna taką obecnie nie jest. W ludziach jest jeszcze za dużo niepewności, która jest rozsiewana na każdym kroku w telewizji, w gronie rodzinnym, w internecie – gdzie nieraz ktoś podpisuje się wymyślonym nazwiskiem. Lub powstają artykuły pełne zastraszających informacji, szkalujące tę naukę, o śmiertelnych przypadkach i ofiarach Germańskiej Medycyny, którą niewątpliwie również sieje koncern farmaceutyczny.
      Z pełnym szacunkiem... uważam, że takie dyskusje przeznaczone są jedynie dla osób, które posiadają doświadczenie związane z tą nauką.
      Pozdrawiam,
      Łobuzińska

      Usuń
  8. Ja też jestem pod wrażeniem i zgadzam się z tym,że stres to początek raka a może i innych chorób.sama mam uszkodzony szpik kostny (nadpłytkowośc samoistna) i jestem w 100%,że u mnie ma podłoże dużego stresu sprzed laty.Od lat zażywam suplementy jednej b.dobrej wg.mnie firmy i codziennie wieczorem zażywam dużą dawkę witamin z gr B.Ale ostatnio ( niespodziewanie) wzrosły mi płytki i nie wiem co mam robić,bo zaczęłam brać ze strachu cytostatyk,bo mogę dostać udaru czy skrzepu.A chcę żyć.Będę częściej zaglądać na str. a przyznać się muszę,że ten film oglądałam już kiedyś.Muszę do tych informacji częściej wracać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, ja nie mogę odtworzyć tego filmu przez tę stronę, nie wiem czemu. Jest biały kwadrat w miejscu, w którym ma być film. Proszę o jakiś link do tego film.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brawo Łobuzińska :)
    (także za nicka)

    Bo GNM to wspaniałe narzędzie dla zachowania spokoju i zdrowia !

    A do motto na początku należałoby dodać jeszcze jeden cytat tego pisarza i filozofa, który żyjąc dość dawno (1694-1778) pisał tak, jakby znał zasady GNM:

    "Sztuka medyczna polega na zabawianiu pacjenta, podczas gdy natura leczy chorobę."

    Bardzo mądra jest ta rada 3-członowa o taktyce wejścia w GNM:

    "To jest wiedza, którą należy zdobywać zawczasu, kiedy żaden lekarz nie postawił jeszcze przed nami groźnie brzmiącej diagnozy, ponieważ ciężko nauczyć pływać tonącego.

    To strach zabija człowieka, nie rak.

    Tę prostą naukę można sprawdzać każdego dnia na przykładzie mniejszych dolegliwości i oswajać się z nią, byśmy mogli w kryzysowym momencie postępować zgodnie z rozsądkiem i nie bać się tego naturalnego procesu."

    Zweryfikowałem wiedzę dr Hamera na sporej liczbie przypadków - w tym na sobie - i jestem przekonany co do jej wielkiej wartości i przydatności.

    re: anonimowy 22 maja 2015
    aktualizacja linka :
    Caroline Markolin: "Wprowadzenie do 5 Praw Natury" [PL] [FULL]
    https://www.youtube.com/watch?v=yCsaKbVtfNI

    Pozdrawiam wszystkich rozsądnych z Autorką bloga na czele !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To strach zabija człowieka, nie rak." DOKŁADNIE

      Usuń
  11. "Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest, że Germańska Medycyna nie uwzględnia przypadków zatruć i złej diety"

    Bardzo podoba mi się Twój nick, delikatnie kontestujący zastany stan żerowania na ludziach, a jeszcze bardziej podejście do tematu GNM: proste i jasne; również porady pełne życzliwości.

    Co do niezbywalnej w GNM "rzeczy: zatruć i diety"
    - nie mam jeszcze zdania jak się oczyszczać z powszechnych zatruć;
    - ale dieta powinna być tak prosta jak Twoje podejście do GNM, czyli: "dieta dobrych produktów" np. http://porozmawiajmy.tv/dieta-dobrych-produktow-czesc-1-ewa-bednarczyk-witoszek/;
    - ponieważ jednak nawet "dobre produkty" są celowo pozbawiane mikroelementów, koniecznie trzeba je uzupełniać wg. wskazówek dr. Ratha, a wtedy już SPOKOJNIE możemy zająć się GNM;

    a propos SPOKOJU - nie podzielam stanowiska sztucznego (nawet ziołowego) uspakajania, wręcz odwrotnie należy stawić czoło strachowi i podążać do jego źródeł; tylko po ich odkryciu GNM będzie w pełni skuteczna.

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe, że po około 2 minutach strona zostaje zresetowana. Czyżby cenzorzy bali się ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Łobuzińska,

    z jakich źródeł czerpiesz jeśli chodzi o GNM, z polskich czy niemieckojęzycznych?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Poczytałam Wasze opinie. Osobiście krótko: kocham Germańską. Zgadzam się też z anonimowym rozmówcą - wagatonię trzeba przejść nie skracając jej- no chyba ,że objawy są bardzo uciązliwe. Co do tej listy , to osoby, które ogladały 5 Praw Natury wiedzą ,że na tej liście znajdują się również zyjący do tej pory ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam . Przeszło dwa lata temu w internecie trafiłem przypadkowo na link o GNM . Cały weekend czytałem , słuchałem , zapoznawałem się z ta skomplikowaną wiedzą . I wtedy po trzech pełnych dniach spędzonych z germańską , zacząłem dopiero trochę ją rozumieć .Przez pierwsze pół roku codziennie wieczorem czytałem , uczyłem się .Dlatego tak długo bo pełne materiały są po niemiecku. Od tego czasu jestem człowiekiem szczęśliwym jeśli chodzi o zdrowie . Nie choruję , drobne niedogodności zdrowotne tłumacze konfliktami , które już umiem znajdować u siebie . Cały czas trzeba się wsłuchiwać w swoje ciało . Bardzo ważna sprawa , aby się dobrze odżywiać. Ja uzupełniam braki mikroelementów , witamin itp. za pomocą kurzych jaj , najlepiej wypić surowe . Pracuję fizycznie dlatego moja stawka to 10 na tydzień . Mieszkam w kraju niemieckojęzycznym i kupiłem książki o GNM oraz tabele .
    Na koniec moja uwaga do p. Łobuzińskiej , jak zrozumiałem GNM to chciałem zbawić cały świat .Opowiedziałem o GNM około 50 osobą , znajomi , rodzina, itp. 2 osoby zaakceptowały , zrozumiały , stosuja . Dwaj moi synowie , nikt więcej .Już nikomu nie opowiadam . Aha , od tego czasu synowie praktycznie nie chorują , od razu znajdują konflikty i je zamykają . Jeden syn miał od wielu lat niedoczynność tarczycy , do konca zycia miał brać tabletki , konflikt zanaleźliśmy , zamknęliśmy , TSH wróciło do normy . Pozdrawiam Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Prosila bym bardzo o Kontakt na maila:) Pozdrawiam. Agnieszka

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Zapomnialam napisac maila;) Prosze o kontakt: agnieszka_kuhlen@wp.pl

      Pozdrawiam

      Usuń
  16. Witam,
    ja od niedawna zaczęłam uczyć się Nowej Medycyny i jestem pełna nadziei że uporam się z dolegliwościami. Jak mam złe samopoczucie to staram się dociec z czego to wynika. Zwykle są to sprawy z dzieciństwa które cyklicznie powtarzam dorosłym życiu.
    Z osób chorych na raka które znałam i leczyły się chemią to żadna z nich nie żyje. Ale tu nie obwinia się metody leczenia czy lekarza tylko się mówi że już nic nie dało się zrobić.
    Jak jeszcze nie znałam nowej medycyny to miałam bardzo stresującą sytuację, chodziłam bardzo spięta i ciągle o tym myślałam itp. Sprawa wyjaśniła po ok 2 dniach i przez przez ok. 3 dni miałam objawy grypy żołądkowej, byłam cała obolała. Ja bym to określiła tak, że najpierw miałam ciężki stan emocjonalny a później ciało dochodziło do siebie. Jedno z drugim powiązane.

    OdpowiedzUsuń
  17. czy dyskusja na temat Nowej" umarła?

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem pielęgniarką i mam dylemat. Znalazłam się tutaj Bo codziennie widzę, że medycyna akademicka nie działa, pacjenci zażywają coraz więcej lekôw a ich Stan nie poprawia się . Cierpią od nadmiaru skutków ubocznych,na które zażywają kolejne leki.Żaden z lekarzy z którymi pracuję nie interesuje się alternatywnymi metodami leczenia - tylko -toxic pharma - sugeruję po cichu pacjentom inne metody leczenia ,ale równiež obawiam o swoją pracę. Nie jest I nigdy nie było mile widziane ,żeby "głupie"pielęgniarki proponowały alternatywne metody inne niż lekarz. A I niektôrzy pacjenci reagują oburzeniem -przecież to zalecił pan doktor on wie Co robi! Niedługo opisany pacjent zmarł a moim zdaniem miał szansę. ..szkoda.Bardzo się cieszę, że takie osoby jak Pani podejmują się edukowania ludzi. Gratuluję I dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tydzien przed usunieciem nerki z rakiem 9 cm wielkosci natknelam sie na Germanska... To bylo 1,5 roku temu. Zyje i nie pozwolilam sobie wlewac chemi w zyly. Latwo nie jest. Niezle mnie nastraszyli profesorowie... Widze ze caly proces musi trwac ale jestem w coraz lepszej kondycji...nawet wspielam sie na polowe Sniezki. Z checia podziele sie analiza mojego konfliktu. Moze komus pomoge

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, jestem ciekawa analizą Pani konfliktu. Choruję na mykobakteriozę płuc od kilku lat. Od 2 lat jem 9 antybiotyków dziennie, jestem już po operacji wycięcia płata płuca. Nadal są złe wyniki. Zaczęłam szukać w Internecie pomocy. Natknęłam się na artykuły GNM i jestem tym bardzo zainteresowana. Prosiłabym o informację czy udało się Pani samej rozwiązać konflikt czy korzystała Pani z pomocy osoby, która zajmuje się Totalną Biologią? Chodzi mi o to czy miała Pani osobę prowadzącą?

      Usuń
    2. Proszę o kontakt jeśli jeszcze tu zaglądasz, chciałabym się dowiedzieć o analizie konfliktu. Ja właśnie nad taką analizą u siebie zaczynam pracować, więc wszelkie wskazówki bedą bardzo pomocne. Moj email bim20400/małpa/gmail.com Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Witam serdecznie mój przypadek jest taki ze w lipcu 2016 wyczułam twarde wgniecenie w prawej piersi myślałam ze to od ciasnego biustonosza nie przywiązywałam do tego bardzo uwagi pomyślałam ze jak się coś wgniotło to tak jak gąbka po chwili najdzie na swoje miejsce kilka dni później zaczęła mnie strasznie bolec prawa pierś spuchła nie mogłam podnieść ręki do góry a to znów myśle pewnie jakieś zapalenie za kilka dni przejdzie ale nie przeszło.Zaczelam szukać w internecie co to może być oczywiście nic nikomu nie mówiłam ani mężowi żeby po prostu się nie zamartwiał.Po przeczytaniu kilku artykułów stwierdziłam ze nie może to być nic innego jak rak mając 4 małych dzieci pierwsze myśli to co to teraz będzie.Co dziennie kładąc dzieci do spania wymykałam się i po kilka godzin szukałam i czytałam co i jak mogę z tym zrobić ogladlam wszystko co można było oglądnac i stwierdziłam ze nowa medycyna ma racje ze coś w tym musi być prawdy.Tylko miałam problem ze znalezieniem mojego problemu mam małe piersi a guz zajmuje prawie jakieś 8 centymetrów na wysokość to myśle sobie jak to możliwe ze taki wielki guz a ja go nigdy nie poczułam i zaczęłam myśleć co mi się takiego przytrafiło żeby taki wielki urósł.Jestem praworęczna dzieci są zdrowe z mężem czasem bywa różnie nie raz myślałam żeby odejść zostawić wszystko ale jakoś do tego nie doszło nie byłam zazdrosna tylko pracował od rana do wieczora i mało czasu poświęcał mi i dzieciom to raczej nie z tego mam takiego wielkiego guza.Po kilku dniach pomyślałam ze może to być rozłąka z bratem zmarł w tragicznych okolicznościach i może to to dusiłam w sobie jego smierć nie rozmawiałam z nikim chociaż mam rodzeństwo to jakoś nikt o tym nie rozmawiał każdy radził sobie na swój sposób. Około listopada powiedziałam mężowi i rodzinie co mi dolega i wszyscy kazali mi robić badania wiec tak zrobiłam zrobili mi wszystkie badania jakie mogli wynik rak piersi 3 stadium rozwiązanie to chemia i obcięcie piersi.Zanim mi to powiedzieli rozmawiałam z mężem i pokazałam mu co się dowiedziałam o nowej medycynie po kilku dniach lektury tez jest przekonany ze nowa medycyna germańska jest bardzo logiczna i to może być prawda.Podziekowalam lekarzom za poświęcony mi czas i odmówiłam leczenia chemia rodzina siostra bracia mama wszyscy byli w szoku ale przekonali się ze mogę mieć racje wszyscy mnie wspierają i zobaczymy co będzie dalej. Pierś boli czasem mniej czasem strasznie mocno im więcej odpoczywam tym mniej boli nie bardzo wiem co dalej będzie chociaż mam pewność ze wszystko będzie dobrze mam takie chwile ze mam dość bólu mam momentami myśli żeby to obciąć i pozbyć się bólu dzisiaj zauważyłam wyciek mleka z piersi i nie wiem co się dzieje zaczynam do nowa czytać szukać i uczyć sie nowej medycyny żeby radzić sobie z bólem i wszystkim innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Pani, ja jestem w podobnej sytuacji. Zdiagnozowany rak prawej piersi, 3 guzy, największy na 8 cm. Dodatkowo na skórze plackowate zgrubienia, czerwieniejące z czasem, powiększające się. Nie umiem znaleźć u siebie konfliktu, było ich wiele, ale wydaje się, że żaden nie był aż tak drastyczny. Również zrezygnowałam z chemii i mastektomii. Ale w odróżnieniu od Pani w zasadzie nie odczuwam bólu. Pani wg.NG jest w fazie zdrowienia (mleko z piersi, ból).Jeśli przeczyta Pani mój wpis, proszę odpisać, jak teraz wygląda Pani sytuacja. Szukam Takich osób jak Pani.

      Usuń
    2. Przeczytałam Pani wpis moja sytuacja nie jest łatwa ale nic w życiu nie jest proste trzymam się przekonania ze będzie kiedyś lepiej biorę witaminy B1 B6 B17 wit.C pije sok z gravioli oraz aloesu vera i jeszcze cherbate z korzeni mniszka lekarskiego teraz czuje się dużo lepiej pierś jest zdeformowana wciągnięta od dołu sutek wciągało do środka wiec mleko już nie ma ujścia wyciskać nie dam rady bo cholernie ból dolna cześć piersi jest tak naciągnięta jak by miała pęknąć w jednym miejscu skóra jest tak jakby cienka i pod nia widać jak by był jakiś siniak miejscami zauważyłam ze gdzie miałam guz pod sama skóra to cudem znikną a pierś zrobiła się miekksza jest nadal dużo większa od zdrowej piersi ale mniej boli masuje sobie kładę się na 20-30 minut i ból maleje.Zobaczymy co będzie dalej Pozdrawiam Panią jeżeli ma pani jakieś pytania chętnie odpowiem

      Usuń
    3. Witam ponownie. Jak się Pani czuje? Minęło trochę czasu i jestem ciekawa Pani samopoczucia, jak wygląda pierś? Mam nadzieję, że jest co raz lepiej. U mnie sytuacja wygląda tak: ból minimalny, sutek jakby bardziej wciągnięty, guz ...trudno powiedzieć czy większy, może trochę. Moja pierś, w odróżnieniu od Pani jest mniejsza od zdrowej, jest cała zbitym guzem, choć wyczuwa się nieregularności, mniejsze guzki, pod skórą, a na skórze te placki, o których wspominałam, jakby chrząstki. Będzie mi miło, jeśli Pani odpisze, bardzo ciekawi mnie jak Pani sobie radzi. Pozdrawiam gorąco. Monika.

      Usuń
  22. Witam,z zainteresowaniem przesledzilam komentarze, na germańską natrafiłam zupełnie przypadkiem i zawiodło mnie tutaj. Od razu dopasowalam sprawę do śmierci mojej mamy, która zmarła 7mcy po odejściu taty, na raka płuc. Mama miała 79 lat i paliła całe życie, a ten rak wyskoczył dopiero po jego śmierci. Byli ogromnie zżyci, a na dodatek ostatnie 5 lat mama sama opiekowała się leżącym już tatą, który był już całkiem niewładny z powodu zaawansowanego Parkinsona. Mimo jego kondycji, jego śmierć była dla niej strasznym ciosem i 5mcy później, diagnoza, najzlosliwsza odmiana raka, guz 7cm i przerzuty. Chemia ja zabiła, ale ja wiem, że nawet germańska by tu nie pomogła, bo odejście taty wszystko zakończyło, chociaż mama sama chciała żyć. Może dlatego mój tata, który palił po 20 papierosów dziennie przez ok.65 lat, zmarł na chorobę neurologiczna,w wieku 82 lat, bez cienia raka, może umiał jakoś radzić sobie z konfliktami, a mamę jego odejście zabiło? Mam tylko pytanie, jak medycyna germańska tłumaczy raka występującego np.juz w życiu lodowym, u niemowląt lub małych dzieci, gdzie raczej trudno mówić o wstrząsie i konflikcie? Pozdrawiam i życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam, czytając powyższe komentarze stwierdziłam, że mogę serdecznie polecić stronę z której sama czerpię informację w zakresie Nowej Germańskiej Medycyny :
    https://www.youtube.com/playlist?list=PL6ZDA_tx-RXHF91QpRGHi5XEpXsl5nesQ

    https://www.facebook.com/pg/Roberto-Barnai-1305930542835036/posts/
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z Germanische Heilkunde zapoznaję się dopiero teraz. Od razu mnie uderzyło, że "coś w tym jest". Niestety, zaraz na wstępie słyszę, że trzeba zmienić paradygmat czyli przekonania. Wobec tego dr Hamer z jego systemem psychika-mózg-ciało zostanie okrzyknięty hosztaplerem a jego nauka wytłumiana. Dla oficjalnej medycyny nasz organizm jest mechanizmem TYLKO fizycznym. Zmiana przekonań jest po prostu ZA TRUDNA, oficjalna nauka jest materialistyczna.
    Widzę tu analogie z "ustawieniami Hellingera", gdzie chodziło o usuwanie zaległych konfliktów w rodzinie – choć metoda działała, także nie znaleziono "racjonalnego" czyli materialistycznego wyjaśnienia, więc okrzyknięto twórcę oszołomem i zapomniano.
    Obecnie zapoznaję się z "uzdrowieniami wiarą". Na YT ojciec Daniel Galus i Witek Wilk hurtowo cuda robią, a w. Wilk nawet stara się wytłumaczyć technikę. Tam osoba uleczana dostaje silny pozytywny ladunek w psychikę (opisy tych "zaśnięć w Duchu £w."- jako wyjątkowo przyjemne) po czym następuje wyleczenie. Natychmiastowa harmonia i usunięcie problemów w psychice a w ciele naprawa natychmiast albo stopniowa.
    W latach 30-tych Lakhovsky skutecznie leczył raka rezonansem magnetycznym – i też go zabito (? – niewyjaśnione okoliczności śmierci) a wiedzę utajniono...
    Ale kto i kiedy zbierze te informacje razem?

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam, Gdzie mogę zakupić książkę w jęż. polskim Germańska Heilkunde. Podany link jest niedostępny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta NAUKA to REWELACJA. Wszystko się zgadza .....

    OdpowiedzUsuń

Z pozdrowieniami, Łobuzińska :)

 
;