Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artykuł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artykuł. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Germańska Nowa Medycyna (Germanische Heilkunde) - czyli jak powstaje rak i jak znika?







"Lekarze przepisują leki, o których wiedzą niewiele, ludziom,
o ciałach których wiedzą jeszcze mniej,
żeby wyleczyć choroby, o których nie wiedzą zupełnie nic."
[Voltaire]




Od około roku zgłębiam wiedzę nt. Germanische Heilkunde (do niedawna Germańska Nowa Medycyna). Muszę przyznać, że jest to najbardziej niezwykła i wartościowa nauka o jakiej mogłam dowiedzieć się kiedykolwiek w życiu.

Jest to wiedza, która rozwija się przez ponad 30 lat do dziś. W bardzo prosty i DOKŁADNY sposób wyjaśnia jak w organizmie człowieka rozwija się tzw. „rak”. 
Tak, piszę w cudzysłowie. Dlaczego? Ponieważ wiedza ta uświadamia człowiekowi, że „rak” to sensowy biologiczny proces w organizmie człowieka, który po „wykonaniu” swojej funkcji, zanika.To szokująca informacja, jednak tylko do momentu w którym zaczniemy tę wiedzę zgłębiać. 
Polecam każdemu choć z ciekawości spróbować zaznajomić się z tematem, ponieważ w czasie oglądania wykładu poniżej, będziecie zbierać szczękę z podłogi.

Nie ma sensu wypowiadanie się nt. tej nauki, bez wcześniejszego zapoznania się z tematem, ponieważ Germańska Heilkunde to nie jest żaden cudowny lek, żadne szarlataństwo i wykorzystywanie naiwności ludzi dla pieniędzy, jak dzieje się to natomiast w medycynie konwencjonalnej. 
To bardzo logicznie wyjaśnione zjawisko.

Medycynę tę sformułował dr Hamer (zdj.), który to po śmierci swojego syna, walczącego przez 4 miesiące o życie, w dość późnym wieku zachorował na raka jąder.
Był on lekarzem dyżurującym i pracującym na oddziale onkologii w jednej z klinik w Niemczech. W związku z tym, że był człowiekiem, który nigdy nie miał problemów ze zdrowiem, choroba bardzo go zaskoczyła, dlatego też po pewnym czasie uświadomił sobie, że między jego chorobą, a śmiercią syna może istnieć silne powiązanie. 
W związku z tym, że był lekarzem na oddziale onkologii, miał możliwość przeprowadzać rozmowy z setkami swoich pacjentów "chorujących" na raka i to co odkrył jest przełomem w obecnej medycynie. 
Otóż każda z osób chorujących na raka (bez wyjątków), przez zachorowaniem miała jakiś silny uraz emocjonalny, który niesamowicie tę osobę dotknął. 
Dr Hamer dzięki temu odkrył, że między psychiką (duszą), mózgiem i narządem istnieje nierozerwalna zależność.
Odkrycie to określił jako „5 praw natury”, w skład którego wchodzi „Żelazna reguła raka”, która to jest niepodważalnym dowodem na to, że „rak”, podobnie jak WSZYSTKIE INNE CHOROBY mają zawsze określony i przewidywalny przebieg (w oparciu o wiedzę nt. GNM).

Historia życia tego człowieka jest bardzo długa i bolesna, ponieważ po dziś dzień za swoje odkrycie jest prześladowany. Jest to jedyny na świecie lekarz, który zrzekł się swojego stanowiska i tytułu oraz poświęcił całe swoje życie w imieniu prawdy i dla dobra ludzi. Dla mnie osobiście jest wojownikiem i największym autorytetem, który ludzkości dał wspaniały prezent.
Odkrył coś, co od wielu wielu lat jest przed takimi szarymi ludźmi jak my, skrupulatnie ukrywane. Ponieważ przemysł farmaceutyczny czy medycyna akademicka ani na zdrowym, ani na martwym pacjencie nie zarobią. Celem ich jest utrzymanie pacjenta w przekonaniu, że musi się leczyć, ponieważ wg. ich nauk innym rozwiązaniem jest śmierć... co jest totalną bzdurą i również zjawisko zastraszania przez lekarzy Germańska Nowa Medycyna wyjaśnia.

Rzeczą, którą muszę tutaj bardzo mocno podkreślić jest fakt, że Medycyna ta ma 98-procentową skuteczność! Jest to jedyna i pierwsza na świecie nauka, która ma tak ogromny odsetek uratowanych osób, chorujących na raka. Możliwa jest 100-procentowa liczba uratowanych pacjentów, jednak po dziś dzień wszelkie władze utrudniają doktorowi Hamerowi otwarcie pierwszej kliniki, która działałaby wg jego nauk. Wiedza ta nie ma możliwości rozwinąć się całkowicie w 100%, ponieważ jest mu to nieprzerwanie utrudniane.

To co odkrył dr Hamer jest w całej swej prostocie czymś genialnym. Wyjaśnia dlaczego w naszym organizmie zaczął rozwijać się rak i dlaczego akurat w danym miejscu.
To wiedza, która jest w stanie uratować każdego człowieka (bez żadnych wyjątków), w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej, która to każdego miesiąca zbiera żniwo w postaci setek tysięcy zmarłych na raka pacjentów.
Gdyby organizm człowieka sam atakował własne komórki, nie siedziałbyś tu dzisiaj czytając tę notatkę, ponieważ nasz gatunek dawno by wyginął. 
Natura jest zbyt hojna i logiczna, by mogła nas zabijać. Tutaj chodzi o przetrwanie gatunku, a nie o jego wyeliminowanie.
Germańska Medycyna jest bardzo logiczna i działa wg sprawdzalnego systemu, podobnie jak inne nauki przyrodnicze, takie jak biologia, chemia, czy fizyka. Jak każde chemiczne doświadczenie ma przewidywalny przebieg i skutek.

Temat jest bardzo rozległy, jednak warto poświęcić tę chwilę czasu, by móc wziąć swoje życie we własne ręce! Zapraszam w tym miejscu na wykład (zarys Germańskiej Heilkunde), który postawił całą dzisiejszą, oficjalną medycynę na głowie i uświadamia jak bardzo jest ona interesowna.

"PIĘĆ PRAW NATURY - TRZECIA REWOLUCJA W MEDYCYNIE":



Tutaj wersja zdecydowanie krótsza, jednak równie dobrze wyjaśnia przebieg Sensownego Biologicznego Procesu. 

"WPROWADZENIE DO 5 PRAW NATURY - WYKŁAD Z CAROLINE MARKOLIN":


 

To jest wiedza, którą należy zdobywać za wczasu, kiedy żaden lekarz nie postawił jeszcze przed nami groźnie brzmiącej diagnozy, ponieważ ciężko nauczyć pływać tonącego. To strach zabija człowieka, nie rak.
Tę prostą naukę można sprawdzać każdego dnia na przykładzie mniejszych dolegliwości i oswajać się z nią, byśmy mogli w kryzysowym momencie postępować zgodnie z rozsądkiem i nie bać się tego naturalnego procesu.

Polecam również cenne źródło wiedzy jakim jest strona:


prowadzona przez panią mgr Ewę Leimer – znajomą dr Hamera, która postanowiła udostępnić tę wiedzę polakom nie znającym języka niemieckiego.

Odpowiedzi na wszelkie pytania można natomiast zawsze uzyskać kontaktując się z panią Ewą (tylko po wcześniejszym zaznajomieniu się z podstawami Germańskiej!)

Polecam również obejrzeć wykłady, dostępne na Youtube pod hasłem „Wirus mania”, które ujawniają prawdę o kłamstwach nt. chorób zakaźnych, ukrywanych przez naszą obecną medycynę.

W internecie są setki informacji na temat Germańskiej. Możecie znaleźć je pod hasłami:

Germańska Medycyna
Germańska Heilkunde
Germanische Heilkunde
5 praw natury
Żelazna reguła raka
dr Ryke Geerd Hamer
Dirk Hamer Syndrom
Germańska Nowa Medycyna
Wirus mania

Weźcie swoje życie we własne ręce, ponieważ jest zbyt cenne, by wystawiać je na próbę, stając się w rękach lekarzy królikiem doświadczalnym.

Z pewnością spotkacie się z nieprzychylnymi opiniami ludzi czytając wiele stron, jednak są to przypadki osób, które Z ZAŁOŻENIA, bez zapoznania się z wiedzą nt. GNM wypowiadają się o jej skuteczności. Musimy sobie uświadomić, że niestety żyjemy w czasach, gdzie każdy taki człowiek, chcąc zdobyć poklask, będzie wypowiadał się na temat, o którym nie ma pojęcia.
Przebadajcie najpierw dostępne informacje, pytajcie na forum, a wtedy zauważycie, że oskarżenia takich osób są zupełnie BEZPODSTAWNE. Przemawiają jedynie do rzeszy osób, które nigdy tej wiedzy nie próbowały zgłębić. 

PS: Dla chętnych: Nareszcie dostępna jest pierwsza książka w języku polskim! Można zamówić → TUTAJ ←

lub zajrzeć na mojego CHOMIKA :)

niedziela, 22 lipca 2012

Po rozum do głowy

Niewiele osób stara się unikać chemii występującej w postaci kosmetyków nafaszerowanych detergentami, mając nadzieję, że nie zaszkodzą one. 
Ale mało kto myśli codziennie o tym, że wszystkie chemiczne dodatki niszczą naszą skórę, powodują jej szybsze starzenie. 
Możemy jednak ten proces zahamować łagodnym traktowaniem naszego ciała - po matczynemu. 

Jeśli mamy problem z cerą lub dzieje się coś nie tak w naszym wnętrzu, nie zwalczajmy go atakiem – drogeryjnymi kosmetykami, czy lekami. Nasz organizm nie akceptuje ich, ponieważ zdecydowana większość z nich (mówię to z całym przekonaniem) jest po prostu syntetyczna, a nasz organizm odrzuca sztuczne lub obce składniki, podobnie jak może odrzucić przeszczepiony narząd.

Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wszystko czym się smarujemy, myjemy, wcieramy w siebie każdego dnia, zawiera w sobie szkodliwe substancje, które są wchłaniane w głąb organizmu i zalegają w nim, niszcząc narządy wewnętrzne lub głębsze warstwy skóry, tym samym powodując błyskawiczne starzenie się, czy inne problemy.

Podobnie jak nie zdajemy sobie sprawy, że zwykłe podstawowe składniki występujące w praktycznie każdym kosmetyku, np. słynne Paraffinum Liquidum, powstaje z ropy naftowej. Równie dobrze można smarować się na co dzień olejem silnikowym.
Wyżej wspomniany składnik nie przenika przez skórę, ale zalega na niej, wysuszając ją, zatykając pory – po prostu ją dusząc. Daje chwilowy efekt w postaci nawilżonej, gładkiej błyszczącej skóry – ale jest to jedynie tłusty film, który nic dobrego z naszą skórą nie robi.

Jeśli nie potrafisz obyć się bez drogeryjnych kosmetyków, przebadaj chociaż dokładnie ich skład. Dowiedz się, z czego są zrobione nim odważysz się posmarować nimi twarz.
Producenci kosmetyków stosują wiele sztuczek, obiecując złote góry. Najprostszy marketingowy chwyt, który zauważyłam na praktycznie każdym opakowaniu:

Producent wymienia wszystkie cenne składniki zawarte w kosmetyku, a obok każdego z nich umieszcza informację, jakie korzyści przynosi.
Np. ALOES – łagodzi podrażnienia, regeneruje podrażnioną skórę, głęboko nawilża, itd.
Nie udziela jednak informacji, że to krem przynosi nam takie korzyści, a jedynie opisuje właściwości każdego składnika z osobna, który zresztą po obróbce, a nawet w czasie hodowli zatracił całkowicie swoje właściwości (takie właściwości zachowują jedynie kosmetyki organiczne, które zresztą też często w składzie mają kilka dodatków w postaci konserwantów).

Jestem przekonana, że po głębszym przebadaniu składu kosmetyków, użytkownikom otworzą się oczy – jak wielką szkodę wyrządzają swojemu ciału. Nic dziwnego, że stosując kosmetyki drogeryjne, potrzebujemy ich coraz więcej, ponieważ to co robią one z naszą skórą, włosami jest tylko chwilowe – uzależniamy je od silikonów, sztucznych detergentów, nieświadomie niszczymy skórę alkoholem pod płaszczykiem cudownego działania owego kosmetyku, który z drugiej strony ma zapewnić chwilowe wygładzenie, byśmy nacieszyli oczy i pobiegli po drugie opakowanie. Jeśli jednak tego nie zrobimy, pojawiają się oznaki odstawienia – skóra staje się jak nigdy sucha, zniszczona, podrażniona, w zależności od tego co zawarte było w kosmetyku (albo lepiej - detergencie). Dlatego nawet ten, który posiada najlepsze recenzje, w rezultacie narobi więcej szkód niż dobrego.

Pomyśl, że każdego dnia do smarowania twarzy używasz cudotwórczego kremu np. z dodatkiem ACE (popularnego wybielacza) – czy mając świadomość tego, kontynuowałabyś ten zabieg nadal?
Podobnie jest z kosmetykami, które dostępne są wokół nas – bez wiedzy na ich temat możemy wyrządzić swojemu ciału wiele krzywdy. Często nie jesteśmy świadomi tego co jest w nich zawarte nie uważając tego za istotne.

Każdy z nas ma wybór. Ja wybieram zdrowe ciało i bezproblemową skórę, stosując domowe metody – nigdy jeszcze się na nich nie zawiodłam w porównaniu do wielu kosmetyków, których używałam wcześniej. Tym sposobem po wielu latach stosowania detergentów, doprowadziłam swoją skórę do ładu, a organizm do równowagi. To właśnie delikatne traktowanie jest tym brakującym ogniwem, które jest całym sekretem zdrowego organizmu.

A Ty co wybierasz?
 
;